Blog poświęcony szeroko zakrojonemu tematowi opon, zarówno opony zimowe do sanek, jak i opony letnie do taczek mechanicznych, czy szeroki wybór opon do rowerów dziecięcy i samochodów lego.
RSS
niedziela, 12 czerwca 2011
transfery w polityce
Nasza polityka, dotarła do punktu, od którego zaczyna się wyłącznie bryndza!!!
Transfery! Transfery!? Transfery? Nie sposób wsazać zwierzaka, które by się uśmiało słysząc to określenie-żeby biedactwa tym nie pohańbić.
Nasi „transferowcy”, to już nie politycy tylko indywidualne, walczące o swoje osobiste przetwanie spanikowani do bólu rozbitkowie. Wystarczy się wsłuchać w to co oni mówią.
To już nie polityczne „ściemki” dla nas-naiwnych wyborców/ze względu na klasę naszych polityków- wszystkie na jedną modłę/- to już bezwiedne mantry- rozpaczliwe zaklinanie rzeczywistości.
Personalne mechanizy popytu-podaży na styku wszelkich bytów politycznych-to miara rozkładu tych zużytych tworów, „miłościwie” nam panujących…
Będzie, niestety , jak było i jest, bo owo „mniejsze zło” które jest naszym bożkiem- TO MY SAMI-NARÓD POLSKI. Czym różnią się w charakterze przekazy medialne z innych dziedzin naszego życia społecznego od przkazów z życia naszej polityki?
Czy Doda, Kuba Wojewódzki, red. Olejnik, Jan Tomaszewski, Grzegorz Lato, Cezary Pazura itd. etc. nie mają tego miłego, polskiego ciepełka co nasi politycy?
Musimy brać wszytko takim, jakie jest- bo to Polska właśnie! Właśnie, czy nie właśnie?
Dylemat na naszą miarę. WE tym momencje, ja, jako pierwszy uderzam się w piersi, i czekam na 38 mln uderzeń po głowie…
ani K-R okazała się być polityczką obrotową, porzucającą środowiska, jeśli niewygodne, lecąca do świateł władzy. Tak twierdzą moralnie poprawni politolodzy. Formalnie mało można zarzucić takiemu rozumowaniu.

Ale przypatrzmy się poprzedniej partii i jej wodzowi – od pierwszego ekscentrycznego czynu, kiedy to najwierniejszy z wiernych wykołowany przez przybocznego pali kukłę głównego dumnie wypinając pierś w chmurze bolkowej trucizny i po latach twierdzi – ja nie paliłem.

Przeskoczmy epokę i przypomnijmy ostatnie seksistowskie, od niechcenia wycedzone usprawiedliwienia – te panie wziąłem do kampanii, bo miały ładne buzie, a poza tym brałem prochy.

A przyboczni Prezesa nie takie policzkowania odbierają i woda po gęsi.
Coś w tym jest – otoczenie, to sam urok, oddalenie – kartofel, burok.

Przy okazji sprawy transferów chciałbym zwrócić uwagę na pewną niekonsekwencję ideologiczną widoczną u niektórych blogowiczów.

Jeszcze niedawno nosili na rękach lewicowego reformatora Zapatero. Ale dziś skonstatowali, ze zbiórki młodych na Puerta del Sol, to wiatr historii i już szykują kije na kapitalistyczny establishment, bez różnicy – w lewo, centrum, ku prawicy. Czy nie jest to rodzaj jakiegoś koniunkturalizmu?

16:02, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 maja 2011
separator tłuszczu

  • Systematyczny wzrost liczby pojazdów mechanicznych poruszających się po drogach, jednoczesny dynamiczny rozwój sieci punktów dystrybucji paliw płynnych, budowa nowych dróg i autostrad oraz powstawanie całej infrastruktury związanej z transportem (wszelkiego rodzaju parkingi, punkty serwisowe, place manewrowe, myjnie samochodowe) wymagają zwrócenia szczególnej uwagi na zabezpieczenie instalacji kanalizacyjnych przed skażeniem węglowodorami mineralnymi. Produkty ropopochodne dostające się do kanalizacji poprzez wody deszczowe, niekontrolowane wycieki stanowią ogromne zagrożenie dla środowiska.

    Separator TechneauAby zminimalizować te zagrożenia stosuje się separatory substancji ropopochodnych. Separatory wykonuje się w oparciu o normę PN-EN 858. Dzieli ona separatory na dwie klasy: separatory grawitacyjne, w których stężenie węglowodorów na wyjściu musi być niższe niż 100 mg/l i separatory koalescencyjne (wykorzystujące proces łączenia się drobin olejowych w większe krople pod wpływem specjalnego wkładu koalescencyjnego), w których parametr ten musi być niższy niż 5 mg/l. Wszystkie separatory muszą być wyposażone w automatyczne odcięcie odpływu. Jego zadaniem jest odcięcie odpływu po przekroczeniu w separatorze dopuszczalnej ilości nagromadzonych węglowodorów.

    Oferujemy m.in. szeroką gamę urządzeń do separacji substancji ropopochodnych. Wykonane są one z polietylenu. Istnieje kilkadziesiąt wariantów separatorów. Jest to możliwe dzięki temu, że stosunkowo niewielka ilość elementów może być odpowiednio wzajemnie łączona, aby sprostać założeniom projektowym i użytkowym.

    Podstawowe typoszeregi separatorów:
    TyposzeregiPrzepływ [l/s]Pojemność [l]Opis
     
    H40 1 - 50340 - 5700Najprostszy separator z automatycznym zamknięciem. Stosowany jeżeli już istnieją osadniki. 
    H203 - 50340 - 5700j.w. + wkład koalescencyjny
    H25 1,5 - 30340 - 6200Jak HE + zintegrowana komora szlamowa
    H05 1,5 - 30340 - 6200Jak HFE + zintegrowana komora szlamowa
    H35-H36 1,5 - 10650 - 6200Jak DHE + komora szlamowa o zwiększonej pojemności
    EH30 / DHLE1,5 - 25340 - 5200Jak DHE + by-pass. Zastosowanie: np: duże niezadaszone parkingi 

    W przypadku gdy ograniczona ilość miejsca wyklucza zainstalowanie separatora ze zintegrowaną komorą szlamową lub gdy zakładana jest duża ilość zanieczyszczeń stałych osadzających się można zastosować oddzielną komorę szlamową . Komory oferowane są w 11 wielkościach (340-5700 l), adekwatnych do wielkości separatora i zakładanych ilości zaieczyszczeń. W zależności od miejsca posadowienia separatora producent oferuje dodatkowy zestaw włazów teleskopowych (nadstawek) o różnych klasach nacisku i głębokościach posadowienia.

piątek, 13 maja 2011
makroekonomia

Taka już jest ludzka natura. Natomiast „Trickle-down economics” jest terminem politycznym; w ekonomii mówi się o „supply side school of macroeconomics”, m.in. w odniesieniu do polityki fiskalnej (obniżanie stopy podatku dochodowego). Mało kto ją podważa, wiele krajów stosuje, niedawno w Polsce obniżono podatki (i składkę) aby stymulować gospodarkę zagrożoną kryzysem światowym. Niektóre daleko  idące tezy nie znalazły potwierdzenia, jak często bywa w teoriach znajdujących uznanie i zastosowanie.

Oczywiście efektem są większe nierówności, za cenę spowolnienia wzrostu. Pamiętać należy, że USA w latach 1992-2007 przechodziły okres bezprecedensowo szybkiego wzrostu gospodarczego i niskiego bezrobocia. (W końcowej fazie, część tego sukcesu na kredyt).

Jeśli bogactwo przyrasta w stałej proporcji, czyli logarytmicznie, zaś indywidualna konsumpcja zabiera niewielką, malejącą część zarobku, to bogactwo zaczyna osiągać niebotyczne rozmiary. Wystarczy kilkadziesiąt lat prosperity przy niezbyt progresywnym opodatkowaniu.

Pytasz o metodą rozwiązania tego „absurdu”. Nic prostszego, należy przyłożyć się do zdobywania wyższych dochodów, do odbierania „niezasłużonej” części sportowcom, gwiazdom, prezesom firm i banków, zarządcom funduszy hedgingowych. Ale większość ludzi nie wie jak, albo nie chce im się. Alternatywą jest silna progresja podatku dochodowego i od dziedziczenia. Ale czy ktoś się na to odważy? Gdyż łatwo jest powiedzieć – model trickle-down nie działa; co innego jest zmienić podatki, albowiem istnieje spore ryzyko, że gospodarka spowolni jeszcze bardzie, lub stanie zupełnie. Zapytaj o to Rostowskiego.

Oczywiście przytoczona  frazeologia jest populistycznym trikiem. Po pierwsze siła nabywcza tej kwoty w Indii jest co ponad 2,5 razy wyższa niż w USA. Po drugie porównuje się majątek ze strumieniem, zgtoamdzone bogactwo z rocznym strumieniem dochodu. To tak jak porównywąć odległość z szybkością ruchu, albo szybkość z przyspieszeniem. Po trzecie, PKB na głowę (z PPP, czyli siły nabywczej) jest nadal kilkanaście razy wyższy w USA niż w Indii. Nota bene, nierówności dochodów mierzone wskaźnikiem Gini są nieco wyższe w USA, ale podejrzewam, że nierówności bogactwa są większe w Indii z powodów historycznych. A jaki majątek posiada 400 najbogatszych Indusów w stosunku do ich PKB? Ćwierć biliona, czy więcej? Zaś wśród tych 400 najbogatszych Amerykanów jest 4 Indusów.

Zdaje mi się, że słowo absurd jest nadużywane, raczej odnosi się je do ludzkiego rozumowania, a nie do objawiania się rzeczywistego świata. Chyba, że sądzimy iż stosunki społeczne, czy inne międzyludzkie są czyimś wymysłem, a to już jest absurd chyba.

18:47, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 maja 2011
Polska to wielka budowa

Zgadza się, że Polska to jeden wielki plac budowy. Szkoda tylko, że wybudowane drogi tak szybko się psują i prace głównie prowadzone są na drogach krajowych. Zapomniane drogi lokalne to jakiś koszmar, nie zapomniane jeszcze większe. Wczoraj jechałam przez wioski Warmii i Mazur to po prostu brak słów. Dziury to nic. Do tego, że w każdej chwili możemy urwać koło to chyba już się przyzwyczailiśmy, ale żeby w XXI wieku nawet nie było asfaltu na drogach!! Ręce opadają szkoda komentować.

Co do OFE to należę do tej samej polowy społeczeństwa co redaktor. Jeszcze do niedawna bardziej przemawiały do mnie argumenty prof. Balcerowicza i podobnie myślących. Jednak teraz stoję w rozkroku i myślę, że i jedni i drudzy mają po części rację.

Jednak absolutnie nie do przyjęcia są dla mnie propozycje jakie w sprawie OFE składa PiS. Nie po to wybieramy władzę, a oni sztab doradców w różnych dziedzinach żeby zrzucać odpowiedzialność na obywateli. PiS mówi żeby dać Polakom wolny wybór. Później powiedzą tak sobie Polaku wybrałeś tak masz. Tylko jak widać zdania są podzielone nawet wśród ekonomistów, to jak przeciętny Polak ma podjąć dobrą decyzję. Dlatego też, mnie nie obraża to, co inni podnoszą jako zarzut, że rząd podejmuje arbitralną decyzję i nie pyta nas o zdanie.
Ekonomiści, specjaliści mogą nawet muszą się spierać żeby wypracować jak najlepsze rozwiązanie, ale przeciętny obywatel chyba nie ma wielkiego wyboru. Dla obywatela alternatywą mogą być tylko jego własne oszczędności. Przy czym nie zaszkodzi szczypta ufności do władzy wybranej przez społeczeństwo w demokratycznych wyborach.

rozpocznie sie za dwa – trzy miesiace.
23:33, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 kwietnia 2011
Ropy dajcie, albo bierzemy

Robi się raźniej na duszy, gdyż można mieć teraz absolutną pewność, co do jedności ideologii, preferowanych wartości oraz wspólnoty interesów obecnych aliantów – to stara gwardia, dobrana kompania, sprawdzona już w niedalekiej historii. Jej znakiem rozpoznawczym był wtedy – faszyzm. Wielka Brytania – Hitler długo uważał ich za przyjaciół, nawet łączył z nimi plany na wspólną przyszłość, oni z kolei przymykali oczy na wieloletnie, niemieckie zbrojenia, budowę całego lotnictwa Luftwaffe – można powiedzieć, że Hitler wiele im zawdzięcza. „Jak zostać królem” to dobry film, tyle tylko, że kompletnie wyabstrahowany z realiów historycznych. Francja – cóż, rząd Vichy kolaborujący z hitlerowcami. Hiszpania – faszysta Franco. Włochy – Mussolini. Dania – DNSAP, swastyki, nazistowskie pieśni, niczym w samych ówczesnych Niemczech. Norwegia – też kolaboranci, na dodatek nieźle zarabiający na wojnie: Norsk Hydro zaangażowany był w produkcję ciężkiej wody, a przemysł oraz armatorzy robili takie majątki na handlu z Niemcami, jak niektórzy ortodoksyjni mieszkańcy Nowego Jorku. Circa 50 tys. Norweżek miało związki z Niemcami

BRIC pozostaje z boku, jednak moim zdaniem wyłącznie dlatego, że nikt nie zaryzykuje dziś weta widząc, jakie zakłamanie panuje w telewizorach świata – wszędzie ta sama, natrętna, propagandowa śpiewka, w myśl starej zasady, że jak coś zostanie powiedziane, czy pokazane tysiąc razy, to stanie się wreszcie prawdą. Jak miałyby Chiny na przykład uzasadnić swe weto w świetle medialnych reflektorów, rzucających snop czarnego światła na rzeczywistość? Przecież zaraz zostałyby okrzyknięte wspólnikami mordercy oraz terrorysty Kadafiego, brutalnym reżimem chińskim, a wszystkie agencje świata, tresowane latami w bezmyślnym powtarzaniu „newsów” z tych samych Reutersów i Associated Pressów natychmiast opublikowałyby materiały, pokazujące okrutne rzezie Kadafiego na ludności cywilnej (przeprowadzone rękami zagranicznych służb specjalnych).

Posłowi Kłopotkowi puściły dziś nerwy w telewizji i wypalił szczerze, że to nie o demokrację i wolności dla Libijczyków idzie, a tylko o interesy. Podparł się przy tym rzeczowym argumentem, iż wiele jest uciskanych państw, którym „alianci” nie palą się jakoś pomagać. Bo nie ma tam ropy. Swój humanitaryzm pokazał przy okazji p. Niesiołowski – który nawoływał w telewizji, żeby Kadafigo od razu powiesić. Po co procesy, szkoda czasu nawet na taki, jaki urządzono Husajnowi. Czy nawoływanie z telewizora do morderstwa jest w Polsce legalne?

Zachód nie znalazłby się między młotem a kowadłem, gdyby nie wysłał swoich służb specjalnych oraz komandosów do Libii, aby wzniecili tam niby „Twiterowo/Facebookową” rewolucję młodych (i głupich), która miała dać pretekst do kradzieży libijskiej ropy. arkozy potrzebowal tej wojny dla podniesienia swojego upadajacego prestizu i zamazania wstydu po reakcja wladz francuskich na rewolucje w Tunezji (owczesna pani minister SZ, a byla minister SW, chciala wysylac do Tunezji palki policyjne i gaz lzawiacy dla opanowania sytuacji przez Ben Alego). Kiedys Sarkozy wygal wybory dzieki elektoratowi Frontu Narodowego. Teraz chce glosow 5 milionow francuskich muzulmanow, a wybory za 14 miesicy, wiec data wojny wypada swietnie. W sumie to jednak nie jest wazne. Dziwi mnie, ze w Polsce nie dostrzega sie ewidentnego podobienstwa miedzy powstaniem w Bengazi i Powstaniem Warszawskim. Chyba pierwszy raz w historii zdarzylo sie zeby Zachod „bezinteresownie” pomogl upadajacemu powstaniu. Chyba nikt nie ma watpliwosci, ze jesli Kadafi wzialby Bengazi, to sprawilby tam rzez ludnosci cywilnej. Jeszcze ciekawsze, ze motorem tej wojny byl inetelektualista francuski, pisarz, dandys i Zyd, Bernard-Henri Levy. Polecial do Bengazi, przekonal tamtejszych powstancow (zreszta tez bylego ministra sprawiedliwosci Kadafiego, coz rozmawia sie z tymi, ktorzy sa) zeby przylecieli do Paryza, do niego do domu, a nastepnie wymusil na Sarkozym spotkanie z nimi w Palacu Elizejskim. Poczatek byl marny, USA nie palily sie do tej wojny, wydawalos ie, ze nikt nie chce sie narazac dla Bengazi. Ale BHL uparcie dazyl do celu. To on, lewicowiec, przekonal Sarkozyego jakie moze miec z tej wojny korzysci. I udalo sie! Dla mnie liczy sie tylko to, ze ta wojna moze rzeczywiscie obalic Kadafiego i zaprowadzic cos na ksztalt demokracji w Libii. Nie bedzie to swietlista demokracja, ludzie i tak beda jeszcze dlugo biedni, ale nie bedzie szalonego satrapy. Mnie to wystarczy. A ratowanie Bengazi w ostatniej chwili przejdzie do historii i bedzie zapiasne na korzysc Sarkozyego i Francji. Choc ten jeden raz francuscy Arabaowie czuja sie dumni. I te dume dal im tym razem prawicowiec Sarkozy. To sie bedzie liczylo, choc ponownej wygranej moze Sarkozyemu nie zapewnic, bo francuscy Arabowie nie glosuja masowo. Maja tez z nim inne porachunki. Polityka zagraniczna jest we Francji domena prezydenta. Za rok wybory prezydenckie, popularnosc Sarko spada i chcialby on wykazac sie jakimis miedzynarodowymi sukcesami. Dlaczego ma nadzieje, ze uda mu sie to akurat w Libii ? Moze dlatego, ze przed kilku laty odniosl tam sukces dyplomatyczny, przy uwalnianiu bulgarskich pielegniarek. Obie sytuacje sa oczywiscie nieporownywalne, a nadzieja Sarko wydaje sie conajmniej naiwna.

Ostatnie wojny zachodu koncza sie zawsze wprowadzaniem jakiej- takiej demokracji. Najlepszym przykladem tego jest Afganistan, gdzie w plemiennym spleczenstwie zachod, po sfalszowanych wyborach, toleruje skorumpowanego do szpiku kosci Kazaia. Utrzymuje sie on u wladzy jedynie dzieki amerykanskim pieniadzom wyplacanym przywodcom plemiennym.

Podobna strukture plemienna jak w Afganistanie mamy w Libii, tylko ze w Libii dobroczyncom przywodcow plemiennych jest jeszcze Kadafi i to wlasnie jest baza jego wladzy. Wystarczy tych przywodcow przeplacic i juz mamy w Libii prawdziwa demokracje.

Ale po co bylo przedtem strzelac ? Chyba po to, aby troche rozmiekczyc kontrachentow i uzyskac nizsza cene. Z reszta patrzac na zasoby materielne Libii i majac w pamieci Irak, mozemy spac spokojnie. Takie imprezy finansuja sie same i przynosza jeszcze niezly odsetek.

Jak to napisal po interwencji irackiej pewien dziennikarz „Wprost”: „dajcie nam tylko jedno pole naftowe, to se sami skasujemy za usluge”

10:51, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 marca 2011

Wycofywanie tzw. "bezpiecznych" czynników chłodniczych, w związku z ich zagrożeniem dla warstwy ozonowej i oddziaływaniem na efekt cieplarniany, stwarza problem wielu użytkownikom chłodni. Wśród tych użytkowników znalazł się znany na całym świecie koncern Nestlé, w którym wiele procesów produkcyjnych jest powiązanych z techniką chłodniczą. W poszukiwaniu rozwiązań technicznych firma Nestlé obrała kurs, w którym obok amoniaku, jako czynnika chłodniczego, zastosowano dwutlenek węgla, jako chłodziwo. Obiecujące wyniki stanowią argument za stosowaniem kombinacji NH3/CO2w klimatyzacji także w innych dziedzinach techniki chłodniczej.

Chłodzenie jest jednym z podstawowych procesów w przemyśle spożywczym. Odgrywa ono żywotną rolę w magazynowaniu i utrzymaniu świeżości surowców oraz produktów gotowych, a także w produkcji lodów, mrożonek i zmrożonej kawy. Rys. 1 ukazuje przegląd typowych zastosowań chłodzenia, temperatury odparowania i mocy chłodniczych.

Renesans CO2

Już przed stu laty CO2 był obok NH3 najważniejszym czynnikiem chłodniczym. Tak działo się aż do nastania epoki "bezpiecznych czynników chłodniczych", która rozpoczęła się ok. roku 1935. Znaczenie CO2 w przemysłowej produkcji chłodu drastycznie spadło. Dwutlenek węgla znalazł na dłuższy czas zastosowanie, jako czynnik chłodniczy w urządzeniach okrętowych, to znaczy firmy klimatyzacje z tradycjami w dalszym ciągu posiadają umiejętność budowy i eksploatacji urządzeń z CO2.

Wraz z nadejściem problematyki ODP i GWP (niszczenie warstwy ozonowej i efekt cieplarniany) ok. roku 1990 ponownie dostrzeżono zalety CO2, jako czynnika chłodniczego. Możliwości zastosowań w urządzeniach chłodniczych i pompach ciepła zostały, dzięki rozwojowi technologii CO2, dostosowane do współczesnych wymagań rynkowych. W centrum zainteresowania początkowo znalazły się procesy transkrytyczne dla obiegów pomp ciepła oraz samochodowe urządzenia klimatyzacyjne o stosunkowo niewielkiej wydajności.

Wnioski i perspektywy

Opisana instalacja działa z powodzeniem już od przeszło 12 miesięcy. Wybrana koncepcja w układzie CO2/NH3 stanowi kamień milowy w historii techniki chłodniczej i jest zapowiedzią nowych podobnych i większych instalacji. Dalsze projekty zgodne ze schematem na rys. 4 są już w stadium realizacji. Zalety i wyzwania tej technologii CO2/NH4 zestawiono jeszcze raz

poniedziałek, 14 marca 2011

Mialem okazje pojezdzic dwa dni Peugotem 3008 (taki dziwny, szczerze rzadko go widuje na ulicach), cos jak SUV ale mniejszy, no taki francuski wynalazek ze nie kwalifikuje sie do zadnej klasy.

Nie bede sie rozpisywal o silniku jezdzie itd. bo to nie jest samochod z natury zeby tu komus cos pokazac.

Ale kurde, ergonomia (podobno francuzi sa w tym dobrzy) - samochod sprawia wrazenie dużego - nie moglem wejść normalnie przez drzwi przy wzroscie 180cm tylko sie przeciskac musialem za kazdym razem. Siedzenia i klimatyzacja to juz kpina - to nie siedzenia tylko stolki kuchenne - tak na oko siedziska o jakies 10cm na krotkie.

Latwiej sie siada do Lambo Gallardo (tak wyjaszku wsiadalem na miejsce pasazera w tym samochodzie notabene nie olsnil mnie ).

Czy oni w tym peżonie oczu nie mają czy japonczycy im sluza w czasie testow ergonomii kabinym.

Tzn. jest spory przeskok z bardzo wygodnego, wręcz rozluźniającego GS'a pewnie, ale dla mnie jest niezły (jestem dość szczupły i 3 cm niższy). Co prawda siedzę ciut za wysoko, ale fotel w miarę jak do normalnej jazdy. Można się chyba tylko czepiać trochę za krótkiego siedziska. Wsiada się faktycznie mało wygodnie.

22:37, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
Bezpłatne autostrady

Większość z budowanych dziś w Polsce dróg powstaje przy finansowym wsparciu z Unii Europejskiej. To właśnie stwarza szansę, by kierowcy po autostradach jeździli za darmo! Wspólnotowe przepisy zabraniają bowiem zbierania opłat za dofinansowane odcinki dróg. Jeśli rząd chciałby kasować kierowców na bramkach, musi zwrócić część unijnej dotacji. 

Ministerstwo Infrastruktury właśnie ogłosiło przetarg na firmę, która policzy, ile pieniędzy trzeba będzie zwrócić (tzw. luka finansowa). Jeśli okaże się, że dotacja jest większa niż potencjalne wpływy od kierowców, to autostrady mogą być przez pięć lat bezpłatne. Przez taki okres Unia zakazuje pobierania opłat. to że nie będzie opłaty za wjazd, że nie znaczy ze bedzie bezpłatna -odbiją sobie na akcyzie, podatkach i na dziesątkach innych rzeczy - to już bym wolał, żeby opłaty istniały- wtedy płaci kto ma potrzebę, a tak doić będą wszystkich. Najgorsze ze raz płacimy na budowę, następnie dajemy sie okradać na bramkach.

22:28, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 stycznia 2011
Nowa S8- raj dla opon

No i stało się, oddano nową drogę w Warszawie, będzie gdzie sprawdzać opony, tkz. obwodnice S8, 10 km lipnej drogi z cieniutkim asfaltem, który trzeba będzie niedługo remontować, a to cudeńko za zaledwie 2mld zł, taniocha, przecież tunel pod Alpami pewnie byłby droższy ale droga po terenie równinnym, zwykły asfalt, za głupie 50mlnE/km to doskonała okazja, taniej być nie  mogło, bo przecież głupi Czesi budują autostrady za 3,5-6 mln E/km, Niemcy betonowe autostrady za 10-12mlnE/km. Nie wiem czy zasłużyliśmy na to aby nasze plebejskie opony rozjeżdżały takie cudo.

środa, 05 stycznia 2011
Opony zimowe dla trochę mniejszych

Pasjonaci motoryzacji zapewne byliby zachwyceni posiadając w swoich domach kąciki z ulubionymi modelami lub zestaw charakterystyczny dla danej epoki oraz ulubionymi oponami letnimi lub oponami zimowymi. Czasami najbardziej cenne stają się modele, które są ciężkie do zdobycia lub są odwzorowaniem unikatowych lub limitowanych wersji klimatyzatora.

Pierwszym krokiem do realizacji takich celów może być zainteresowanie się modelami samochodów burago z oponami. Możemy je zakupić w dwóch wersjach z oponami letnimi i zimowymi. Pierwsza z nich, to gotowe modele, które od razu po zakupie możemy użyć do dekoracji naszego kącika. Druga, to opcja służąca samodzielnemu sklejeniu modelu. Ogólnie modele samochodów burago z oponami zimowymi i klimatyzatorem, to swego rodzaju klasyka modeli. Są one bardzo znane nie tylko ze względu na doskonałej jakości materiał oraz odwzorowanie realnych kształtów opony. Ich wielkim plusem jest fakt, iż uwzględniają zarówno realizm kształtu jak i wyglądu. W przeciwieństwie do większości pozycji nie są wykonywane tylko z plastyku, ale z blach, tworzyw sztucznych i tak dalej, a do tego lakierowane są oryginalnymi wersjami lakierów. Dostępne są w skalach 1:18, 24 i 43, ora z oponami zimowymi i oponami letnimi, co jest dodatkowym atutem.

Jak widać każdy pasjonat motoryzacji powinien zwrócić uwagę na modele burago, a może uda się złożyć poza kącikiem stylową dioramę?