Blog poświęcony szeroko zakrojonemu tematowi opon, zarówno opony zimowe do sanek, jak i opony letnie do taczek mechanicznych, czy szeroki wybór opon do rowerów dziecięcy i samochodów lego.
RSS
czwartek, 02 lipca 2015
w kuchni
Nie licząc drobnych napraw, przeważnie zajmuję się zabawą z psami. Miśkowi zdaje się, że dalej jest słodkim szczeniaczkiem i ładuje się na kolana a jedna łapą może złamać mi nogę! (co to jest minoga?) Teraz waży ca 50 kg a ma jeszcze rosnąć!
Prócz tych obowiązków jeszcze muszę jeść. A to żeberka z kaszą gryczaną, a to pierożki, a weź jeszcze ogóreczki małosolne, a może mrożone maliny. Lodów ci jest siedem smaków i to w ilościach! Na posypkę orzeszki, daktyle, żurawina i wiśnie z nalewki…Mówiła, albo mi się zdawało coś o żeberkach. Odgrzałem (mieszkam samodzielnie w Kancelaryi, nie w dworku) tłuste jak cholera i pyszne jak trzy cholery! Zjadłem z bobem i piwem z Jabłonkowa. A ptaki dalej się wydzierają. 
Piotrze, miałeś Wielki Dzień, a właściwie noc. Ja tutaj (tout proportion gardee) też mam dobre dnie.
17:22, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 października 2014
ten wschód

Chciałbym poznać ich Boga który zezwala zabijać bezbronne osoby, który szerzy nienawiść bo ktoś ma inne zdanie. Taki jest wasz Bóg? Mój Bóg jest miłością i dał mi wolną wolę. Przekazał mi swoje przykazania, a w nich "V nie zabijaj". Czy w tym przykazaniu jest mowa o zabijaniu w imię waszego Boga? NIE. Czy w tym przykazaniu jest mowa o obcinaniu głów? Typowy ,pseudonaukowy profesorski bełkot . Gościu ,ani się nie zająknął o Koranie, który jest podstawą działania każdego muzułmanina i terrorysty. Nakazuje on wprost zabijanie niewiernych, czyli wszystkich,którzy nie są muzułmanami. Pewnie boi się powiedzieć prawdy,żeby nie skrócili go o głowę . Niech się nie wypowiada publicznie, bo przynosi wstyd tytułowi profesor. Profesor zapomniał powiedzieć o jednym. O " dzietności" islamskich kobiet . Bo to kobiety rodzące ludzi tworzą społeczeństwo. To prawo natury i Darwina. Islamskie kobiety same chcą rodzic dużo dzieci A europejskie nie. Duzo dzieci to potem większość. A wiekszość to z natury siła. Ktora ustala prawa. Paradoksem ze zgodna z europejską demokracją. Statystyczna arabska rodzina ma 8-mioro dzieci, europejska ma 1.2. Muzułmanie mają dzieci i idee dla których gotowi są poświęcić życie. W europie mamy całe stada lemingów którzy w obliczu zagrożenia nie pójdą walczyć, tylko uciekną gdzie pieprz rośnie. Dokładnie tak samo wyglądał upadek starożytnego Rzymu. Konflikt w Syrii ma charakter stricte polityczny o wpływy na Bliskim Wschodzie. Szyicki Iran jest sojusznikiem Syrii rządzonej przez Baszara al- Assada ,który jest Alawitą , Alawizm to odłam Szyizmu, razem tworzą sojusz z Szyicką Organizacją Hezbollah z Libanu z poparciem Rosji . Drugi front który jest w opozycji do Szyitów to Wahhabici, Bractwo Muzułmańskie z którego wywodzi się ,Alkaida -Front al Nusra poza tym wszystkie państwa Arabskie na Bliskim Wschodzie są kontrolowane przez Izrael lub poprzez USA za wyjątkiem Syrii, stąd konflikt. Ponieważ jest potrzebne terytorium Syrii z marionetkowym rządem dla sponsorów/ lokalnych graczy konfliktu Katar-Turcja, Arabia Saudyjska,( zmienić układ dostaw węglowodorów) , dla dużych graczy Syria etapem celem Iran ,to jest problem jak wszystkich oszukać .Dla Rosji oznacza to utratę władzy w ostatnim kraju Arabskim na Bliskim Wschodzie .>.> Rosja nie może pozwolić sobie na żadne "strategie nożyczek" czy jakieś tam inne korzyści gospodarcze w zamian , ponieważ "demokracja " podejdzie jeszcze bliżej do granic Rosji i na Kaukaz wraz z Wahhabitami

21:16, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 marca 2014
wentyl
Albo pod tą czerwoną nakrętką nie ma wentyla albo się zużył. Istnieje możliwość, żeby nie było? Powietrze wylatuje z naczynie po odkręceniu czerwonej nakrętki. A gdyby był wentyl, to tak by nie było. Poza tym woda tryska jak w fontannie. To nie jest wentyl naczynia, tylko odpowietrznik automatyczny. 
Tam ta czapeczka powinna być poluzowana, i z pod niej powinno wypływać powietrze jeśli jest pod odpowietrznikiem, natomiast woda nie (może trochę chlapnąć podczas samego odpowietrzania). Jeśli płynie tam woda, to ten odpowietrznik jest uszkodzony, lub zacięty. Możesz lekko stuknąć w ten odpowietrznik, może się odblokuje. Jeśli nie, to zakręć doraźnie tą czapeczkę żeby nie wyciekała woda, i pasowało by pomyśleć o nowym odpowietrzniku. 
Wentyl natomiast znajduje się bezpośrednio na naczyniu przeponowym (ten czerwony zbiornik) po przeciwnej stronie gwintu wkręconego w tą belkę, na której wisi to naczynie. A tak na przyszłość dla wszystkich instalatorów najszybszym odpowietrzeniem podłogówki (przy założeniu że na rozdzielaczu są zawory dla każdej sekcji) jest podłączenie węża z zimą wodą do rozdzielacza i "wygonienie" wody z każdej sekcji osobno. Odpowietrzenie gwarantowane w 100%. Może ten sposób jest skuteczny, ale nie jest zdrowy dla instalacji. Podczas tej operacji, wymieniasz w instalacji wodę, wpuszczając świeżą z zanieczyszczeniami i kamieniem. Ponadto świeża woda z wodociągu (z własnej studni też) jest nagazowana (ma rozpuszczone w sobie gazy, a zwłaszcza tlen), które są szkodliwe dla instalacji (korozja tlenowa), a z czasem się odgazują wytrącając z wody w formie pęcherzyków, które znowu mogą spowodować zapowietrzenie hydraulik Warszawa
Również istnieje ryzyko uszkodzenia instalacji zbyt wysokim ciśnieniem wody z wodociągu, czy własnego hydroforu. 

20:41, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 października 2013
sakrament
Według KKK małym dzieciom nie odprawia się pogrzebu tak jak dorosłym, ponieważ msza żałobna jak sama nazwa mówi ma na celu odpuszczenie zmarłemu grzechów a takie małe dziecko grzechów nie ma. Jeżeli dziecko było ochrzczone to rodzice powinni dokonać pochówku na cmentarzu katolickim w gronie osób najbliższych. Takie są zasady według Katechizmu Kościoła Katolickiego, do której ksiądz się słusznie zastosował. Skoro rodzice są wierzący powinni o tym wiedzieć. Co do komentarzy, że za Madzię z Sosnowca i Szymona z Będzina była odprawiana msza żałobna można to tłumaczyć tylko jednym presją mediów na KK i uległością księży, którzy się zgodzili odprawić te msze. "Nowożeńcom jednak nie odmówił ceremonii zaślubin"? Czasem te artykuły mnie załamują. Pseudo-dziennikarze zamiast poznać problem z każdej strony i rzetelnie go przedstawić, wypisują jakieś bzdety manipulując ciemnym ludem, nie potrafiącym samodzielnie myśleć. Czyli ksiądz miał powiedzieć: jasne dawajcie, dziś jedziemy z pogrzebem, a tym którzy parę miesięcy/lat wcześniej byli tu ustalać datę ślubu, powiem, że mam pogrzeb i ślub sobie przy innej okazji strzelimy? A pomyślał ktoś, że może miał tego dnia śluby od 11-XXX, a wcześniej przed ślubem kościół udostępniany jest osobom, które go przystrajają na ślub? Nie. Po prostu w ciasnych umysłach ludzie żądają, żeby wszystko zostało rzucone, bo była tragedia z dzieckiem w roli głównej. Współczuję i wiem, że rodzina musi niewyobrażalnie cierpieć, jednak nie możemy oczekiwać, żeby ksiądz był w gotowości do działania 24/dobę. W Tychach jest z 15 kościołów. Jeśli rodzina nie chciała z pogrzebem czekać do poniedziałku - w 14 innych kościołach można było odprawić pogrzeb. W normalnej parafii da się pogodzić pogrzeb i ślub w jednym dniu!!!! To nic trudnego tylko trzeba odrobinę dobrej woli. A ci wszyscy co twierdzą że małe dziecko nie potrzebuje mszy,inaczej by mówili gdyby chodziło o ich własne ukochane dziecko. skoro jeden ksiądz nie chciał pochować, to nie mogli iść do innego? Nie mamy jednej parafii w tychach. A proboszcz św. Krzysztofa, to naprawdę wspaniały człowiek (nigdy od mojej mamy nie brał pieniędzy np. podczas kolędy, bo wie, że samotnie wychowuje dwójkę dzieci), więc musiał mieć jakiś powód. No i tak jak wiele osób już pisało, dziecko nie potrzebuje pogrzebu, bo jest bez grzechu.. Ale najlepsi są tutaj "katolicy", którzy twierdzą, że taki ksiądz powinien iść do piekła. Czy tak się zachowuje prawdziwy katolik? Życzy drugiej osoby źle? Uwielbiam takich ludzi, wierzących, a ledwo wyjdą z kościoła, to już zaczynają obgadywać, wywyższać siebie, oczerniać innych, nie potrafiących przebaczać i pokazujących jakimi są "świętymi".
22:45, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 października 2013
cudowny pomysł podatkowy
Kolejny raz opadły mi ręce! Mam w zakładzie kilka pojazdów i własny dystrybutor paliwa. Moje miesięczne obroty netto to właśnie ok.50 tys. ....I co k...a m... teraz mam jeszcze pilnować,czy kupując od jednego dostawcy nie przekroczę tych 49.999zł?...a kiedy kupię od dwóch? Kto weźmie na siebie odpowiedzialność,kiedy coś z paliwem będzie nie tak? Płacę w terminie....i jeszcze mam za coś odpowiadać? CHORE TO WSZYSTKO,NIENORMALNE! CZYM UD....Ą EGZYSTUJĄCE JESZCZE FIRMY? Tłumacząc artykuł na prosty język: jeżeli przestępcy wyłudza pieniądze z urzędu skarbowego kupując legalny towar w twojej legalnej firmie to ty będzie płacił za przestępców, tylko jakie możliwości ma legalnie działający przedsiębiorca by kontrować przestępców, ścigać ich? przepis ten dowodzi tylko jednego państwo jest niczym innym jak zorganizowaną grupa przestępczą najwyższego szczebla, a może wprowadzić trzeba silne prawo i bezwzględnie stosować względem całej politycznej bandy niszczącej swoimi często antypaństwowymi decyzjami gospodarkę i państwo -bo jeden bałwan polityczny potrafi uczyni więcej szkody niż wszyscy podatnicy włącznie-czego przykładów w Polsce od 1990 roku mamy mnóstwo i państwo w ruinie! urzędnicy powinni odpowiadać za swoje decyzje finansowo to jest pierwsza rzecz. W sprawie VATU sprawa jest prosta - sprzedawca z dużych kwot Vatu - powiedzmy powyżej 10 tys. zł, powinien rozliczać się zaliczkowo przed transakcją (wpłacać kasę do urzędu skarbowego), po okazaniu potwierdzenia nabywcy, transakcja powinna dochodzić do skutku. Jeżeli bez tego potwierdzenia nabywca dokona transakcji - powinien współodpowiadać za grzechy sprzedawcy - proste? Proste! Przy dużych kwotach są weksle lub gwarancje bankowe, Pasntwo powinno umieć się chronić przed wirtualnymi transakcjami. Niestety pracuje tam sporo niskoopłacanych, średnio myslących za to mściwych dupków i dlatego życie utrudnią a problemu nie rozwiążą. To nic nowego dla tego rządu. Przecież ten rząd jest mistrzem w sięganie po cudze. Osoby fizyczne już dawno musiały płacić za nieswoje długi na zasadzie na kogo wypadnie na tego bęc. Powstało pełno firm wykorzystujących "błędy" w polskim prawie, które hurtowo wyłudzały pieniądze od osób fizycznych i w imieniu polskiego prawa, nie dając w wielu przypadkach żadnych szans na obronę tym ludziom. Do tego jeszcze działalność komorników, którzy potrafili zabrać pieniądze niewinnym ludziom, tylko dlatego iż mieli takie samo nazwisko jak dłużnik, oczywiście odzyskanie tych pieniędzy to droga przez mękę, a komornik za taki "błąd" nie ponosił żadnej odpowiedzialności. To prawo to kolejne "cudowne" osiągnięcie tego anty-obywatelskiego (nie)rządu.
niedziela, 07 lipca 2013
surfing
Teorie prezentowane przez Baumana to utopie jak opium dla ludu teraz pracobiorców. Religie też obiecują krainę szczęśliwości po śmierci aby nadać sens życiu zwaną rajem. Rewolucyjne ruchy kończą się kiedy następuje podział łupów a większość ponownie sprowadzona do roli roboli jak przed rewolucją.Dlaczego własność nie jest kadencyjna aby każdy rewolucjonista miał władzę właścicielską a nie tylko erzac zwany kartką wyborczą.Przykład Wałęsy pokazuje ,że był marionetką na czas urządzania raju w Polsce po uważaniu elit.które dostąpiły do okrągłego stołu i trwają do dziś. Tak sobie myślę dlaczego związkowcy nie zakładają własnych firm z płacą 5.000 zł aby młodzi nie emigrowali do obcych tylko nadal wolą grzbiet burżuja skubiąc go strajkami z akcentami o prawach pracownika. Ostatnie 23 lata, które przeżyliśmy po polskiej „rewolucji” 1989 roku, potwierdzają moje wątpliwości w dobrą wolę ludzi uprawiających politykę. Zapału do przeprowadzania reform zgodnych z Gdańskimi Postulatami starczyło zaledwie na kilka miesięcy. Szybko zapomniano o tym, co miało być celem tych „rewolucyjnych” przemian i do gry przystąpiły ponadnarodowe korporacje, profesjonalnie zajmujące się „regulowaniem” demokracji. Nigdy nie przystąpiono nawet do próby realizowania utopii Postulatów Gdańskich. Bezwzględna presja globalnych organizacji finansowych wymusiła taką transformację, jakiej efekty widzimy dzisiaj.
Jak to wygląda dzisiaj to wiemy, ale czy nic nie możemy zmienić ?
Popatrzmy na polskich polityków. Kogo oni przypominają?
Używając skojarzeń sportowych, politycy polscy przypominają pływaków ślizgający się na surfingowej desce.
Surfing – to jest ślizg na przystosowanej do tego specjalnej desce, unoszonej przez czoło fali morskiej. Największy efekt widowiskowy osiąga się na przybrzeżnych falach oceanicznych.
„Oceanem” dla polskich polityków jest globalna organizacja zwana Unią Europejską. Fale umożliwiającę ślizg, to dla polityków surfingowych stanowią fundusze rozdzielane przez tą globalną organizację. Polityk surfingowy tylko ślizga się na fali, publicznie deklarując „ciężką” pracę dla dobra ojczyzny.
Do uprawiania politycznego surfingu wybrano kilkuset chętnych, którym „ocean” globalny mógł zaufać. Dla wszystkich chętnych nie starczyło miejsca na tych oceanicznych plażach.
Tak to wygląda felietonowy skrót historii demokracji i próba opisania surfingowej polityki, uprawianej przez kraje małe i średnie.
Oczekiwanie na nową falę, przez nowych surfingowców, będzie kolejnym nieszczęściem w okresie kryzysu ekonomicznego. Czas na zmianę dyscypliny sportowej uprawianej przez polskich polityków.
Można przerzucić się ze ślizgania na bieganie lub podnoszenie ciężarów.
Kojarzenie polityka z biegaczem na długich dystansach będzie polityków nobilitowało.
13:00, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
teza
Solidarność żyje i ma się coraz lepiej – daleko od państwa i jego wyznawców. I jak najdalej od Europejskich centrów tego i owego. Właśnie wróciłem z Grecji, gdzie poznawałem ludzi, którzy praktykują solidarność ‘no logo’ i na codzień. Od niech się będziemy uczyć i to oni pokazują drogę.
Empatia, polityczne „no logo”, ciągłe przypominanie sobie, że celem jest dobro wspólne – wreszcie, zastąpienie ‘wartości pieniądza w czasie’ właśnie solidarnością w czasie i przestrzeni. To są bardzo proste rzeczy, niewymagające profesorskich głów.
Jak mówi poeta „dla was to są igraszki, nam chodzi o życie.”O ile zasadniczo zgadzam się z diagnoza profesora Baumana ( że świat współczesny nie jest dobrym i zdrowym miejscem, co objawia się także w braku miejsca dla solidarności) o tyle reszta poglądów które Pan opisuje wydaje mi się uproszczona i przedstawiona ahistorycznie.
Wydaje mi się że po pierwsze teza ta być może pasuje do konsumerycznych społeczeństw zachodu. Przecież w Azji kwitnie przemysł, nie święci robią garnki, lecz Chińczycy, i powstaje pytanie co z tezą że to obecność fabryk generuje tego typu potrzeby. Wydaje się to być nieprawdą, albo co najmniej prawda mniejszą – zlokalizowaną do kultury zachodu.
Po drugie z faktu że pokojowe manifestacje jak OWS, stłumione brutalną siłą przez reżimowe władze, nie znalazły swojej politycznej reprezentacji, wskazuje tylko na chorobę ustroju a nie na jakikolwiek mechanizm deterministyczny związany z takim ruchem. Wiemy dosyć dobrze z historii że kiedy ustrój polityczny nie jest w stanie reprezentować potrzeb całkiem sporych grup społecznych prędzej czy później pojawia się poważny kryzys polityczny. Jest on tym bardziej krwawy im bardziej beznadziejny i pomijany jest głos mas. Pytanie jest nie takie czy, ale kiedy – za 100 czy za 10 lat – będziemy mieli z powodu pomijania nierówności społecznych w USA krwawe zamieszki.est oczywiście przykre, że solidarność w ujęciu prof. Baumana ma dzisiaj takie a nie inne konotacje. Tym bardziej, że stoi za tym zarówno wiedza jak i doświadczenie prof. Baumana. Ja jednak też mam trochę nadziei a to głównie po lekturze Tony’ego Judt’a czy też po tych nielicznych zjawiskach społecznych (Oburzonych, Occupy, ACTA,). Tej nadziei jest „trochę” bo obserwuję w RP kompletną niechęć do kooperatywności, kompletny brak umiejętności osiągania kompromisu co jest uwarunkowane „genetycznie” a także co zostało wzmocnione nachalną propagandą „indywidualizmu”, „wolności” tudzież praktykami życia publicznego. Pożyjemy, zobaczymy??
Prawdę powiedziawszy, nie za bardzo wierzę w sukces Pańskiego „projektu” w ECS. A dlaczego? A dlatego właśnie bo w ECS: „solidarność” się wystarczająco skompromitowała po 1989 (z niewielką pomocą p. L. Wałęsy i postsolidarnościowych elit).
12:47, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 marca 2013
Zwiazki zawodowe
1. Zwiazki zawodowe nie sa od tego, aby tworzyc miejsca pracy, a by chronic pracownikow przed nadmiernym wyzyskiem ze strony przedsiebiorcow.
2. Wolny rynek nie sprawdzil się jako tworca miejsc pracy, a wrecz odwrotnie – w Polsce reformy prorynkowe spowodowaly utrate co najmniej 4 milionow miejsc pracy w latach 1990-2012, co ‘zaowocowalo’ olbrzymim, wielomilionowym bezrobociem, zapascia demograficzna i masowa emigracja, przez co gospodarka Poski znajduje się dzis w stanie glebokiego krzyzysu, z którego wyciagnac ja może tylko radykalna zmiana w jej modelu, zmiana polegajaca na tym, ze panstwo zacznie wreszcie interweniowac w gospodarke i tworzyc miejsca pracy – nie tylko na dzis, czyli w fabrykach czy uslugach, ale także na jutro, czyli inwestujac w nauke, prace badawczo-rozwojowe i wynalazaczosc. Prywatny sektor w te galezie gospodarki z definicji nie inwestuje, gdyz zyski sa tu bardzo niepewne i oddalone w czasie, a kapital, który trzeba wylozyc – spory. Wyjątkiem sa tu wysokorozwiniete gospodarki, gdzie panstwo inwestuje powaznie w zbrojenia (np. USA, Francja, W. Brytania i Niemcy), przez co prywatne firmy, majac zapewniony zbyt, decyduja się inwestowac w badania i rozwoj (R&D). Niestety, ale przemysl zbrojeniowy zostal w Polsce zniszczony albo odddany za pol darmo w cudze rece, aby nie był on knkurencja dla zachodniej ‘zbrojeniowki’.
3. Co do Losia – tak, to był nowoczesny samolot, ale:
a) był on mniej potrzebny niż nowoczesne mysliwce i czolgi;
b) jego serce, czyli silnik, było w calosci importowane z Francji;
c) powstal on tylko dzieki pieniadzom wyloznonym na jego budowe przez panstwo.
4. Polska, mimo swych niskich kosztow sily roboczej, jest dzis zalewana towarami z importu, gdyz:
a) zagranica calkowite koszta produkcji, a wiec nie tylko pracy, sa nizsze niż w Polsce, gdyz zagranica, szczególnie na tzw. Zachodzie, przemysl jest nowoczesniejszy, a wiec wydajnosc pracy jest wyzsza.
b) zagranica często konkuruje z polskimi fabrykami (generalnie producentami) nieuczciwie, stosujac m. in. tzw. dumping, czyli sprzedaz po cenie nizszej niż koszta produkcji, aby w ten sposób zniszczyc polskiego producenta, a kiedy ten już wreszcie zbankrutuje, to zagraniczny dostawca moze podniesc ceny i tym sposobem odbic sobie poprzednie straty.
5. Rajow podatkowych jest dzis na swiecie coraz mniej i spotyka je los Cypru, a poza tym, to zyski, jakie osiaga przecietny polski przedsiebiorca wydaja się wysokie tylko w relatywnie biednej Polsce, ale nie starcza ona na lata zycia zagranica (chyba, ze w Somali, Liberii albo Syrii).
6. Zgoda, ze najpierw trzeba wyprodukowac a potem mozna dopiero dzielic i ze ‘Solidarnosc’ byla zawsze rchem roszczeniowym z PRLowskimi korzeniami. Ale w kapitalizmie nie ma, jak to bylo w PRLu problemu z produkcja, a jest ‘tylko’ probem z podzialem. Wiec dzis jest co w Polsce dzielic!
7. Zgoda, ze mamy w Polsce zbyt duzo marnych pseudowyzszych uczelni, ale pamietaj, ze utowrzono je glownie po to, aby opoznic wejscie na rynek pracy kolejnych rocznikow mlodych ludzi, dla ktorych w kapitalizmie pracy nie ma, nie bylo i nie bedzie.
8. Nadprodukcja i bezrobocie to sa dwie strony tego samego zjawiska. Z jednej strony mamy zbyt duzo towarow, na ktore nie ma nabywcow, a z drugiej brak miejsc pracy, gdyz produkuje sie wszystkiego za duzo. Z tego blednego kola nie ma wyjscia w ramach czystego kapitalizmu. Potrzebna jest tu interwencja panstwa, m. in. poprzez reaktywowanie przedsiebiorstw panstwowych. Sens ma tez stworzenie nowych malych firm, glownie w usugach, ale tylko wtedy, gdy bedzie popyt na to, co one dostarcza na rynek. Tak wiec podstawa gospodarki w kraju takim jak Polska musi byc przemysl, i to oparty na polskich techgnologiach, a sektor malych, glownie uslugowych firm, moze byc tylko uzupelnieniem tego najwazanejszego, wielko przemyslowego sektora gospodarki RP.
9. Kryzys nadprodukcji jest zawsze zly, gdyz co z tego, ze mamy tyiace wolnych mieszkan, skoro nie ma nie chetnych, mimo iż ludzie nie maja gdzie mieszkac, skoro jesli nie maja oni pracy, albo pracuja na umowe ‘smieciowa’, to nie maja oni szansy dostac od banku pozyczki na kupno mieszkania. A jeśli mieszkania stoja puste, to nie buduje się nowych, a wiec traca prace najpierw budowlani a pozniej pracownicy cegielni i fabryk wytwrzajactch np. kafelki, rury wodociagowe i kanalizacyjne, umywalki, sedesy, wanny i meble, a pozniej tez staja huty i kopalnie a nawet i elektrownie… Gospodarka to jest bowiem system naczyn polaczonych!
10. Zmiana rzadu nic tu nie da – mielismy już przeciez po roku 1989 (nie)rzady PO, PiS oraz SLD, a wszystkie one nie daly sobie rady z bezrobociem. Tu trzeba radykalnej zmiany systemu, odejscia od neoliberalnych dogmatow wmawiajacym nam, ze ‘rynek wszystko rozwiaze’, gdy to tymczasem dyktatura rynku, brak planowania gospodarczego i brak interwencji panstwa w gospodarke jest powodem calego tego zla, a wiec bezrobocia, upadku przemyslu, zapasci demograficznej, maowej emigracji i masowej nedzy Polakow…
1. To przedsiebiorcy stawaja dzis pracownikow ‘pod sciana’, korzystajac z wysokiego bezrobocia. Jedyny spoosb na takich pazernych przedsiebiorcow to wysokie zasilki dla bezrobotnych, wysokie place minimalne a przede wszystkim likwidacja bezrobocia. Na zdrowym, czyli zrownowazonym rynku pracy nie jest przeciez możliwe tak zle traktowanie pracownikow przez przedsiebiorcow, jak się to dzis dzieje w Polsce.
2. Klasyfikacje sa zawsze tworzone arbitralnie. Jeśli nie podobaja się tobie owe obowiązkowe składki ubezpieczeniowe, zdrowotne itp., to droga wolna np. do Somalii, gdzie nie ma podatkow oraz w/w obowiazkowych skladek!
1. Zgoda, ze Pan Duda sam sobie tego problemu umów śmieciowych nie zmyślił. Ten temat jest bowiem poruszany od dawna i jest bardzo dużym problemem dla milionów obywateli RP, którzy są zmuszani do podpisywania niekorzystnych umów, jeśli chcą mieć jakąkolwiek pracę. Tak więc „przedsiębiorcy”, sami żeście sobie tej piany naważyli to ją teraz sami spijajcie. Lekcewazycie swych pracownikow, ktorzy przeciez na was pracuja, wypracowuja dla was zysk, a pozniej sie dziwicie, ze nie macie powazania w spoleczenstwie, i ze termin ‘etyka biznesu’ wywoluje u Polaka tylko krzywy usmiech na twarzy… 
1. Racja, że rynek służy jedynie akumulacji zysków lobby kapitalistów, mającego kluczowy wpływ na ustawodawców danego kraju. To lobby decyduje o zakresie protekcjonizmu, kierunkach ekspansji, sojuszach międzynarodowych etc.
2. Racja też, że w krajach wysoko rozwiniętych istnieją (na ogół) na tyle świadome klasy rządzące, by w trosce o popyt wewnętrzny i spokój społeczny, promować rozwiązania w tym kierunku idące, ale w naszym ‘bantustanie takiej klasy nie ma- jak na razie . 
3. Racja także, iż te wszystkie światłe decyzje rządów: 8 godzinny dzień pracy, bezplatne i obowiązkowe szkolnictwo, zagwarantowana opieka medyczna, ustawodawstwo socjalne, emerytalne etc., to jest efekt albo nacisków biedoty – wywalczony krwawo, albo decyzje co mądrzejszych polityków, bo i tacy się trafiają. I nie są to bynajmniej idealiści, a twardo po ziemi chodzący realiści, którzy doskonale rozumieją, że model lansowany przez Gospodarza tego forum prowadzi prosto do rewolucji, a na niej zawsze najbardziej traca ci, ktorzy mają najwięcej do stracenia, czyli przedsiebiorcy!

1. W XIX wieku, kiedy w Niemczech rowijal się szybko przemysl, gornictwo, rolnictwo i nauka i kiedy to Niemcy zakladali swe kolonie w Azji i Afryce, to Polski nie było na mapie swiata, gdyz była ono wewnetrzna kolonia Niemiec (dokl. Prus), Austrii i Rosji. I tu lezy odpowiedz na pytanie, czemu Polska jest biedna a Niemcy bogate. A jeszcze lepiej to widac na przykladzie malej, pozbawionej (poza weglem) bogactw naturalnych ale bogatej Belgii i jej dawnej kolonii – duzego, bogatego w surowce,ale starszliwie biednego d. Konga Belgijskiego.
niedziela, 25 listopada 2012
termostaty
Zgadzam się całkowicie z friend-em.Nie przeprowadzałem tak rozległych testów,ale dzięki uprzejmości pracownika techemu 
po złożeniu reklamacji na zbyt wysoką niedopłatę ,temat mi się rozjaśnił.Niestety kombinacja zaworu termostatycznego i podzielnika elektronicznego 
jest masakrą dla mieszkań o niekorzystnym współczynniku cieplnym.Jak wyżej wspomniano podzielnik zaczyna liczyć przy temp.grzejnika pow.26st 
i różnicy między czujnikami 4 st.(akurat mój tak ma).Teraz wystarczy niewielki powiew chłodnego powietrza na zawór i ten wpuszcza nam trochę ciepłej 
wody podgrzewając grzejnik powyżej 26st.Na rękę grzejnik niby zimny,ale jeśli w pokoju mamy poniżej 22 st. To zaczyna sobie pykać .Niektórzy 
zakręcają grzejniki całkowicie i grzeją łazienką i jeśli jest ich odpowiednio dużo to szybko przekroczą koszta stałe a za resztę zapłacą 
ci co nie mogą sobie pozwolić na zimne grzejniki.Po analizie rozliczeń z kilku lat okazuje się,że ilość ciepła zużytego na ogrzanie bloku jest 
rok rocznie bardzo zbliżona ,natomiast ilość jednostek na podzielnikach znacznie spadła co spowodowało wzrost wartości jednostki 
z 0,60 zł w sezonie 2007 na 1,10 zł w sezonie 2008.Dodam,że blok jest ocieplony i wszyscy lokatorzy mają plastikowe okna. 
Niestety mieszkam na ostatnim piętrze, na rogu i chłodzi mnie z czterech stron. 
Zastanawiam się czy nie lepszym rozwiązaniem było by grzanie na maksa ,a potem całkowite zakręcenie. 
Podzielnik ma wpisaną moc grzewczą kaloryfera liczoną w moim przypadku z 90st. Jeśli charakterystyka nie jest liniowa 
to lepiej krótko i mocno.Tak myślę ,ale mogę się mylić. 
Jeśli zaś chodzi o rozliczenia z metra to nie jest tak jak niektórzy piszą, grzejniki na full i wietrzymy. nie trzeba nic przekraczać. 
Zastanów się ile zapłacisz w takim przypadku: 
wszyscy przez całą zimę grzali tylko łązienką (bez podzielników i wliczona w koszty wspólne) 
Ty jeden TYLKO SPRAWDZIŁEŚ CZY KALORYFERY GRZEJĄ.(masz na podzielniku 
tylko JEDNĄ działkę a wszyscy inni mają ZERO) 

Moim zdaniem zapłacisz 90% kosztów ogrzewania CAŁEGO BLOKU 
(u nas w zasadach rozliczania przyjęto stały podział 10% koszty wspólne 90% 
i koszty indywidualne) 

Konkretnie taka sytuacja jest mało prawdopodobna ,ale realne są sytuacje bardzo zbliżone. 

Teraz policz ile masz w bloku łazienek i grzejnków na klatkach schodowych, 
weź z tego 90% i uwzględnij że są to zazwyczaj grzejniki odkręcone na max. 
Za to zapłacisz mając na jednym podzielniku wentylacje Warszawa jedną działkę.
Tak było za komuny kiedy pokręcenie zaworem równało się powodzi.Mam znajomych na osiedlach które wycofały się 
z podzielników właśnie z powodów opisywanych w tym temacie i wcale nie płacą tak wiele. 
Warunek-zawory termostatyczne na wszystkich grzejnikach.Wygodniej przecież jest ustawić termostat i mieć komfortowo 
niż co chwila otwierać okno,a pewnie i grzyby wyginą w niektórych mieszkaniach.
19:56, piestrojanski
Link Komentarze (2) »
niedziela, 11 listopada 2012
komponenty
 Im wiecej osob sie zdecyduje tym koszt importu klimatyzacji bedzie nizszy. Cena 1622 USD zawiera juz FOB. Reszta to transport 1k + podatki 22% VAT i 2,7% clo wg kodu ISZTAR (841581 Zawierające agregat chłodniczy oraz zawór odwracający cykl chłodzenia/grzania (odwracalne pompy ciepła)). Chinczyk tak naprawde polutuje tylko rurki, bo komponety kupuje gotowe (klimatyzacja Sanyo,Emerson...). Wada tych pomp jest elektronika (tak slyszalem), ale moim zdaniem to nie problem, mozna przeciez zastosowac inny sterownik. Jest to split z modulem 'domowym', producent twierdzi ze teoretyczna oplacalnosc tej pompy jest nawet przy -35C, ale dla bezpieczenstwa ofertowo podaje COP 1,9 dla -20C. No cóż, ale ja potrafię i rurki polutować i sterownik zrobić, i jeszcze trochę drobiazgów, myślę że nie skorzystam. Tam post wyżej usiłowałem przekazać że PCi powietrze-woda to baardzo wysoka szkoła jazdy, tak wysoka że, moim skromnym zdaniem: nie istnieje obecnie poprawnie zaprojektowana klimatyzacja PCi powietrze-woda, m.in. z tego powodu że typowe algorytmy sterowania są za prymitywne w tym przypadku stąd konieczność stosowania Jednolitej (Nieliniowej) Funkcjonalnej Teorii Systemów przejrzałem (bo nie mogę powiedzieć że zapoznałem się dokładnie) wpisy w tym wątku z kilku ostatnich lat. 
Poruszanych tu było wiele zagadnień dotyczących pomp, także wiele odnośnie DZ. 
Wiem, że w najbliższej przyszłości nie będę miał czasu na samodzielne zbudowanie PC, pozostałe kwestie dot. systemu są bardziej w moim zasięgu. 

Między innymi pojawiły się tu dyskusje co do ryzyka związanego z wykorzystaniem studni głębinowych jako DZ, w sytuacji wysokiego zażelazienia. 
Myślę o takim DZ, bo studnia czerpna tak czy siak jest już wykonana. Badania wykazały że w "mojej" wodzie: 
- żelazo jest 2.5mg, max. dopuszczalne 0.7mg 
- mangan jest 0.46, max. dopuszczalne 0.3mg 
- twardośc ogólna 360, max dopuszczalna 200 
Jasne jest że przy takim przekroczeniu tych pierwiastków w wodzie może zachodzić konieczność okresowego czyszczenia chemicznego wymiennika PC. 

Jednak bardziej zastanawia mnie kwestia ewentualnego zapchania się (kolmatacji) studni zrzutowej a dokładnie filtra klimatyzacji (ryzyko kolmatacji całej warstwy jest raczej minimalne w okresie używania pompy - por. np. Link). Oczywiście można przyjąć, iż układ będzie dostatecznie szczelny i nie dojdzie do powstawania wodorotlenków żelaza (czyli czynnika kolmatującego). 

Moje pytania: 
1) Czy widzicie jakikolwiek sens w podjęciu następującej próby: 
- woda ze studni czerpnej trafia do hydroforu (ale nie przeponowego, tylko zwykłego, przepływowego) 
- następnie trafia do odżelaziacza o odp. wydajności 
- stamtąd (już odżelaziona) do PC 
- następnie zrzut 
Ten proces o ile redukuje żelazo to nie likwiduje manganu, ale z okresowym czyszczeniem wymiennika mogę się teoretycznie pogodzić. 

2) Jak głęboko poniżej lustra wody studni powinny znajdować się rury zasysania i odprowadzania wody by wyeliminować nieszczelność układu? 

3) Czy wchodzi w grę wykluczenie filtra studziennego w studni zrzutowej, jako "wąskiego gardła" systemu. Gdzieś wyczytałem, że robi się studnie w sposób bezfiltrowy, zresztą tak jest zrobiona potencjalna studnia czerpna. 

 
1 , 2 , 3 , 4